POWRÓT DO DZIENNIKA

Waży się przyszłość wychowanków domów dziecka. FDI i koalicja NGO apelują o ambitną reformę pieczy zastępczej

19 maja 2026

Nowelizacja ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej może stać się jednym z najważniejszych momentów w dyskusji o przyszłości młodych ludzi dorastających w domach dziecka. To od jej ostatecznego kształtu zależy, czy proces usamodzielniania wychowanków wreszcie stanie się profesjonalnym i bezpiecznym wsparciem w przejściu do dorosłości.

Właśnie dlatego nasza Fundacja, wspólnie z grupą kluczowych organizacji od lat wspierających dzieci i młodzież z pieczy zastępczej, przedstawiła Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej kompleksową analizę projektu nowelizacji oraz konkretne propozycje zmian w przepisach, które trafiły do resortu 15 maja br. Po to by pokazać, że bez odważnych zmian proces usamodzielnienia nadal będzie fikcją, na której traci całe społeczeństwo.

Od kryzysu systemu do konkretnych rozwiązań

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowało do konsultacji publicznych projekt nowelizacji ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Sam resort przyznaje, że system pieczy znajduje się w poważnym kryzysie i wymaga pilnej reformy. Wśród najważniejszych wyzwań wskazuje m.in. niewystarczającą liczbę miejsc w pieczy zastępczej, spadającą liczbę adopcji, trudności rodzin zastępczych oraz niską skuteczność procesu usamodzielniania.

To ważne rozpoznanie. Jeśli w systemie brakuje miejsc, placówki są przepełnione, a młodzi ludzie po osiągnięciu pełnoletności nie mają bezpiecznej ścieżki wejścia w dorosłość, to problem wcale nie kończy się w dniu opuszczenia pieczy. Wraca bowiem w innych obszarach systemu: pomocy społecznej, rynku pracy, ochrony zdrowia, a czasem także wymiaru sprawiedliwości, co od lat pokazuje Fundacja Dobrych Inicjatyw.

Dlatego FDI włączyła się w konsultacje nie tylko jako uczestnik procesu legislacyjnego, ale jako lider szerokiej koalicji organizacji pozarządowych. Wspólnie z Fundacją Atalaya, Fundacją Po Drugie, Fundacją Samodzielni Robinsonowie, Fundacją Szczęśliwej Drogi oraz Towarzystwem Nasz Dom przygotowała ekspercką opinię do projektu ustawy i przekazała ją do Ministerstwa 15 maja br. To głos organizacji, które znają system z codziennej pracy z wychowankami, młodzieżą usamodzielniającą się i kadrą placówek.

Reforma, która zatrzymuje się w pół kroku 

Projekt ministerstwa idzie w dobrym kierunku w tym sensie, że dostrzega potrzebę wzmocnienia procesu usamodzielnienia, ale brak precyzyjnych standardów, jasnych wymogów kompetencyjnych, zapewnienia dostępu do określonych rozwiązań i wskazania odpowiedzialności wszystkich stron, nowe przepisy nadal pozostaną pustymi formalnościami.

Potrzebne są takie przepisy, które nie pozwolą systemowi wrócić do starych praktyk: do przedkładania poprawności formalnej nad pogłębioną pracę z podopiecznym; do opiekunów, którzy istnieją w aktach, ale nie w życiu wychowanka; do planów usamodzielnienia, które bardziej opisują oczekiwania wobec młodego człowieka niż rozwój tej osoby w realnym świecie.

Dlatego, chociaż W projekcie nowelizacji pojawiają się rozwiązania, które na poziomie intencji odpowiadają na część wyzwań, to  wiele z tych propozycji zatrzymuje się w pół kroku i w ocenie koalicji NGO są mocno niewystarczające.

Opiekun czy Asystent Usamodzielnienia?

Jednym z kluczowych postulatów koalicji jest przemodelowanie i profesjonalizacja roli opiekuna usamodzielnienia w asystenta usamodzielnienia.

Nie chodzi tu wyłącznie o kwestie językowe. Słowo „opiekun” sugeruje relację opiekuńczą, często jednostronną, w której dorosły wie lepiej, a młody człowiek ma się podporządkować. Tymczasem osoba pełnoletnia opuszczająca pieczę nie potrzebuje kolejnej fasadowej figury kontroli. Potrzebuje profesjonalnego wsparcia, które wzmacnia jej sprawczość, pomaga podejmować decyzje i uczy odpowiedzialności, ale nie odbiera podmiotowości.

Asystent Usamodzielnienia powinien być osobą przygotowaną do pracy z młodymi ludźmi po doświadczeniu instytucjonalnej opieki, kryzysów rodzinnych, przemocy, zaniedbania czy osamotnienia. Dlatego koalicja postuluje wprowadzenie wymogów kompetencyjnych, obowiązkowych szkoleń, certyfikacji, recertyfikacji, superwizji i uczestnictwa w grupach wsparcia. Proponuje także, by w każdym PCPR zatrudniony był co najmniej jeden zawodowy Asystent Usamodzielnienia w pełnym wymiarze czasu pracy.

To rozwiązanie lepsze od propozycji ministerialnej, ponieważ nie opiera się na ogólnym i trudnym do zweryfikowania założeniu, że ktoś „daje rękojmię” wsparcia. Proponowane przez koalicję rozwiązania mają na celu utworzenie standardu. A standard jest potrzebny wszędzie tam, gdzie od jakości relacji zależy bezpieczeństwo młodego człowieka.

Dziś opiekunem usamodzielnienia może być osoba przypadkowa, nieprzygotowana, przeciążona albo pełniąca tę funkcję wyłącznie formalnie. W takim modelu wychowanek nie dostaje przewodnika po dorosłości, tylko kolejne nazwisko wpisane do dokumentów.

Asystent Usamodzielnienia ma być kimś innym: specjalistą od przejścia między pieczą a samodzielnym życiem.

Diagnoza nie może być wyłącznie dokumentem o dziecku. Musi być dokumentem do pracy z dzieckiem

Ministerstwo proponuje wprowadzenie zindywidualizowanej diagnozy sytuacji dziecka przed ukończeniem 16. roku życia. To ważny krok, bo proces usamodzielnienia nie powinien zaczynać się tuż przed osiemnastką. Jeśli młody człowiek przez lata żył w instytucjonalnym systemie pieczy, to przygotowanie do dorosłości nie może być miesięczną procedurą.

Problem polega jednak na tym, że zbyt ogólny zapis może w praktyce zatrzymać się na kolejnym niestandaryzowanym formularzu do odhaczenia, a to nie zastąpi rzetelnego rozpoznania potrzeb.

Dlatego koalicja NGO proponuje, by diagnoza obejmowała konkretne obszary: zdrowie psychiczne i fizyczne, dobrostan psychospołeczny, kapitał relacyjny, kompetencje finansowe, umiejętność prowadzenia gospodarstwa domowego, sytuację mieszkaniową, edukację, gotowość do pracy, sytuację prawną oraz inne czynniki istotne dla przyszłej samodzielności.

Szczególnie ważny jest postulat mapowania relacji. Młody człowiek nie usamodzielnia się w próżni. W dorosłość wchodzi z jakąś siecią kontaktów — czasem wspierających, czasem zagrażających, czasem pozornych. System powinien wiedzieć, czy wychowanek ma do kogo zadzwonić w kryzysie, kto może pomóc mu w codziennych sprawach, a kto może wciągać go z powrotem w destrukcyjne schematy.

Diagnoza powinna być też aktualizowana co najmniej raz na sześć miesięcy. Bo sytuacja młodego człowieka się zmienia. Zmienia się szkoła, praca, zdrowie, mieszkanie, relacje, motywacja, kryzysy i zasoby. Dokument, który nie nadąża za życiem, szybko staje się martwy.

Najważniejsze jest jednak coś jeszcze: diagnoza ma być tworzona z czynnym udziałem dziecka. Nie „o nim”, lecz „z nim”. Tylko wtedy proces usamodzielnienia może stać się doświadczeniem sprawczości, a nie kolejną decyzją podjętą ponad głową wychowanka.

IPU jako kontrakt, nie formalność

Indywidualny Program Usamodzielnienia powinien być jednym z najważniejszych narzędzi wsparcia młodego człowieka. Obecnie zbyt często bywa dokumentem planistycznym, który trzeba przygotować, zatwierdzić i odłożyć do akt.

Koalicja NGO proponuje zmianę jego charakteru. IPU powinien stać się trójstronnym kontraktem między osobą usamodzielnianą, Asystentem Usamodzielnienia oraz koordynatorem pieczy zastępczej lub pracownikiem socjalnym. Powinien jasno określać cele, zadania, terminy i odpowiedzialność każdej ze stron.

To bardzo ważne przesunięcie. W obecnym modelu odpowiedzialność za usamodzielnienie zbyt łatwo spada na młodego człowieka. Jeśli się nie uda — to on „nie wykorzystał szansy”, „nie współpracował”, „nie był gotowy”. Tymczasem skuteczne usamodzielnienie wymaga współodpowiedzialności systemu.

Młody człowiek ma swoje zadania. Ale zadania ma też Asystent. Zadania ma także instytucja. Jeśli IPU ma być uczciwym narzędziem, musi pokazywać nie tylko to, czego oczekuje się od wychowanka, lecz także to, co system zobowiązuje się mu zapewnić.

Koalicja proponuje również etapowość tworzenia IPU. Zamiast jednego miesiąca na przygotowanie pełnego programu — plan wstępny do trzech miesięcy i plan finalny do sześciu miesięcy od wyznaczenia Asystenta. To rozwiązanie bardziej realistyczne. Pozwala najpierw poznać sytuację wychowanka, zbudować relację, zweryfikować diagnozę i dopiero potem ustalić cele, które mają szansę być czymś więcej niż deklaracją.

Dorosłości nie projektuje się w pośpiechu. Zwłaszcza wtedy, gdy młody człowiek wcześniej zbyt często doświadczał chaosu, niepewności i braku wpływu na swój los.

Dlaczego propozycje strony społecznej powinny znaleźć się w nowelizacji ustawy?

Propozycje koalicji NGO odpowiadają na mechanizm porażki obecnego systemu, który zbyt często koncentruje się na świadczeniach i formalnych etapach. Tymczasem pieniądze, choć bardzo potrzebne, nie wystarczą. Młody człowiek opuszczający dom dziecka potrzebuje także relacji, planu, bezpiecznego dorosłego, przygotowania mieszkaniowego, edukacyjnego, zawodowego, emocjonalnego i społecznego.

Ministerialny projekt wyznacza pewien kierunek zmiany. Strona społeczna dopowiada, jak sprawić, by ta zmiana zadziałała w praktyce.

Po pierwsze, proponuje profesjonalizację osoby wspierającej, bo bez kompetencji, szkoleń i superwizji nie będzie odpowiedniej jakości. Po drugie, proponuje standaryzację diagnozy. Bez niej każdy powiat może inaczej rozumieć gotowość do samodzielności. Po trzecie, proponuje IPU jako kontrakt, by plan nie był dokumentem bez odpowiedzialności. Po czwarte, proponuje etapowość i ewaluację – bez nich nie da się sprawdzić, czy wsparcie naprawdę działa.

To nie jest walka o dodatkowe procedury. To walka o to, by procedury wreszcie zaczęły chronić młodego człowieka.

Co zyskają wychowankowie pieczy?

Zbyt długo ich głos w systemie był najsłabiej słyszalny. Dzięki postulowanym przez koalicję zmianom będą mieli większą szansę na to, że proces usamodzielnienia będzie przygotowywany razem z nimi, a nie za nich. Że ktoś rzetelnie sprawdzi ich sytuację, zasoby i ryzyka. Że plan nie będzie tylko warunkiem otrzymania świadczenia, ale realną mapą przejścia do dorosłości.

Zyskają też większą ciągłość wsparcia. Asystent Usamodzielnienia nie powinien pojawiać się jako przypadkowa osoba pod koniec pobytu w pieczy. Powinien towarzyszyć młodemu człowiekowi w procesie, który zaczyna się wcześniej i jest regularnie aktualizowany.

To oznacza większą szansę na kontynuację nauki, stabilniejsze wejście na rynek pracy, lepsze przygotowanie do samodzielnego mieszkania, mniejsze ryzyko bezdomności, zadłużenia, samotności i powtarzania schematów wyniesionych z rodziny biologicznej.

Najważniejsze jest jednak poczucie wpływu. Młody człowiek nie ma być przedmiotem procedury. Ma być jej współautorem.

Co zyskają pracownicy pieczy zastępczej?

Dobra reforma usamodzielnienia nie może opierać się na założeniu, że ludzie pracujący w systemie poradzą sobie sami. Kadra pieczy zastępczej od lat działa pod presją: przepełnionych placówek, trudnych historii dzieci, braków kadrowych, napięć administracyjnych i odpowiedzialności, która nie kończy się po godzinach pracy.

Wprowadzenie profesjonalnej funkcji Asystenta Usamodzielnienia, superwizji, szkoleń i koordynacji może odciążyć wychowawców, pracowników socjalnych i PCPR-y. Zamiast rozproszonej odpowiedzialności pojawi się osoba i standard pracy skoncentrowany na konkretnym etapie życia wychowanka.

To ważne także dla samych Asystentów. Jeśli mają wspierać młodych ludzi po doświadczeniach traumy, kryzysów i odrzucenia, sami potrzebują wsparcia merytorycznego. Superwizja i grupy wsparcia nie są luksusem. Są warunkiem jakości i ochroną przed wypaleniem.

Co zyskają samorządy?

Z perspektywy samorządów skuteczne usamodzielnienie to nie dodatkowy koszt, ale inwestycja w efektywność całego systemu.

Jeśli młody człowiek opuszcza pieczę bez przygotowania, ryzyko kryzysów rośnie. Samorząd może później ponosić koszty interwencji kryzysowej, pomocy społecznej, bezdomności, zadłużenia, problemów zdrowotnych czy trudności na rynku pracy. Jeśli proces usamodzielnienia działa dobrze, część tych kosztów można ograniczyć, zanim się pojawią.

Dobrze zaprojektowany system daje też samorządom narzędzia zarządzania jakością. Standaryzowana diagnoza, etapowe IPU, ewaluacja i profesjonalny Asystent pozwalają sprawdzać, co działa, gdzie brakuje zasobów i jak planować wsparcie. To lepsze niż finansowanie świadczeń bez pewności, czy prowadzą do realnej samodzielności.

Samorządy zyskają także możliwość korzystania z potencjału organizacji pozarządowych. NGO-sy mogą uzupełniać system tam, gdzie administracja nie ma wystarczających zasobów, doświadczenia lub elastyczności.

Co zyska społeczeństwo?

Skuteczne usamodzielnienie wychowanków pieczy zastępczej nie jest sprawą jednej grupy. To pytanie o to, czy państwo potrafi przerwać dziedziczenie kryzysu.

Jeśli młody człowiek po domu dziecka ma realne wsparcie, większe są jego szanse na edukację, pracę, stabilne mieszkanie, zdrowe relacje i samodzielne życie. Jeśli tego wsparcia nie ma, rośnie ryzyko, że system za kilka lat spotka go ponownie — już jako osobę w kryzysie bezdomności, bezrobocia, zadłużenia, samotności lub rodzica, którego dziecko także trafi do pieczy.

To właśnie dlatego usamodzielnienie jest formalnym domknięciem całego okresu opieki nad dzieckiem. Jeśli ten etap się nie uda, wcześniejsze wysiłki systemu mogą zostać zaprzepaszczone. Jeśli się uda — młody człowiek dostaje realną szansę na inne życie.

Nie mamy czasu na połowiczne reformy

Nowelizacja ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej może być ważnym krokiem. Ale tylko wtedy, gdy nie zatrzyma się na korekcie istniejących rozwiązań.

„Wierzymy, że sposób, w jaki przygotowaliśmy materiał o charakterze badawczym i eksperckim, daje dziś resortowi silne i niepodważalne argumenty, by z Ministerstwa wyszedł projekt ambitny i merytoryczny. W rękach decydentów leży los tysięcy młodych ludzi z pieczy zastępczej. To od odwagi w implementacji zmian zależy, czy otrzymają oni szansę na bezpieczny start w dorosłość, czy jedynie kolejną, fikcyjną obietnicę” — podkreśla Bartłomiej Jojczyk, Prezes Fundacji Dobrych Inicjatyw.

To jest sedno tej debaty. Chodzi o to, że usamodzielnienie nie powinno być testem przetrwania. Powinno być procesem, w którym młody człowiek uczy się dorosłości bez poczucia, że od jednego błędu zależy całe jego życie.

Dlatego Fundacja Dobrych Inicjatyw i koalicja organizacji społecznych apelują o ambitną reformę. Taką, która zamienia formalną opiekę w profesjonalne wsparcie. Dokumenty w realne narzędzia. A osiemnaste urodziny — nie w moment samotnego skoku w dorosłość, ale w początek bezpiecznego przejścia ku samodzielności.

 

Przeczytaj opinię koalicji do nowelizacji ustawy 

Zacznij dobrą korespondencję!

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundację dobrych inicjatyw w celu realizacji usługi newsletter zgodnie z Polityką Prywatności.