POWRÓT DO DZIENNIKA

By start w dorosłość nie był skokiem w przepaść. O inauguracji projektu mieszkaniowego FDI i KRUK S.A.

27 stycznia 2026

Wyjście z domu dziecka nie jest dla młodych ludzi symbolicznym „krokiem w dorosłość”. To raczej moment, w którym kończy się instytucjonalna opieka, a zaczyna życie bez sieci zabezpieczeń. Bez domu, do którego można wrócić, bez dorosłego, który pomoże podejmować pierwsze decyzje i bez przestrzeni na błędy. Dążąc do wyrównywania szans młodzieży z pieczy zastępczej zdecydowaliśmy się zainicjować projekt mieszkaniowy, który tworzy warunki do spokojnego uczenia się dorosłości w bezpiecznych warunkach. W ten sposób we współpracy z firmą KRUK S.A., powstała nasza odpowiedź na jedną z najpoważniejszych luk w systemie pieczy zastępczej w Polsce: brak stabilnego miejsca do życia po opuszczeniu domu dziecka. Takie mieszkanie bardzo często decyduje o tym, czy start w dorosłość młodego człowieka będzie codzienną walką o przetrwanie, czy rozwojem do osiągnięcia pełnych możliwości.

Inauguracja projektu

Sama inauguracja projektu mieszkaniowego miała dla nas wymiar symboliczny, ale i bardzo konkretne znaczenie. Przecięcie wstęgi i przekazanie kluczy to tradycyjne gesty przy takich okazjach – dla nas były zwieńczeniem wielu miesięcy pracy, wspólnych spotkań, rozmów i decyzji, które doprowadziły tę inicjatywę od pomysłu do rzeczywistości. 

W styczniowy dzień we Wrocławiu, w jednym miejscu spotkali się partnerzy projektu – nasza Fundacja, firma KRUK i przedstawiciele instytucji publicznych Wrocławskiego Centrum Opieki i Wychowania oraz Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu – z poczuciem, że to, co jeszcze niedawno było planem na papierze, właśnie zaczyna działać. Dla nas, jako Fundacji, był to ważny moment także dlatego, że jest to start nowego dla nas projektu i rozpoczęcie nowego etapu pracy.

Najbardziej poruszający był pierwszy kontakt przyszłych lokatorów z mieszkaniem. Ostrożne oglądanie pokoi, chwila zatrzymania w progu, nieśmiałe pytania. W ich reakcjach było wzruszenie, wdzięczność i coś jeszcze – cicha nadzieja, że to miejsce może stać się początkiem spokojniejszego, bardziej przewidywalnego życia. Takiego, jakiego doświadczają inni młodzi ludzie.

Dlaczego mieszkanie znaczy dla nich więcej niż dla reszty z nas?

Z badań prowadzonych przez nas wśród usamodzielnionych – zarówno ilościowych, jak i jakościowych – wynika jednoznacznie: młode osoby opuszczające pieczę zastępczą najbardziej potrzebują bezpiecznego miejsca do mieszkania. Bez niego trudno zdobyć i utrzymać pracę, dokończyć edukację czy zadbać o zdrowie fizyczne i psychiczne. Dla wychowanków domów dziecka to kwestia elementarnego bezpieczeństwa.

Większość 18-, 19- czy 20-latków wychowujących się w rodzinach nie myśli o własnym mieszkaniu, bo ma swój pokój w domu rodzinnym lub opłacony pokój/mieszkanie przez rodziców w miejscu nauki. Ma też gdzie wrócić w przypadku potknięcia, porażki, czy po prostu gorszego okresu. Ma plan B. Dla młodych opuszczających domy dziecka tego planu nie ma. Po wyjściu z placówki bardzo często wpadają w to, co sami nazywają „czarną dziurą” – stan zawieszenia, w którym nie mają gdzie się podziać, u kogo przeczekać kryzys i na czym oprzeć pierwsze dorosłe decyzje. Stałym elementem ich codzienności staje się niestabilność. Brak lokum oznacza częste przeprowadzki, ryzyko szybkiego zadłużenia, powrót do dysfunkcyjnych środowisk, a w skrajnych przypadkach – kryzys bezdomności.

System, który nie nadąża za potrzebami

Z naszego raportu „Start w dorosłość” z 2023 r. wynika, że 74 proc. pracowników placówek opiekuńczo-wychowawczych wskazuje mieszkanie jako najpilniejszy obszar wsparcia dla wychowanków. Jednocześnie aż 85 proc. wychowawców uważa, że młodzi wymagają także pomocy w załatwianiu spraw formalnych – w bankach, urzędach, przy podpisywaniu umów. Nie jest to zaskakujące. Młodzi opuszczający instytucjonalną pieczę zastępczą nie znają realiów rynku najmu, często nie rozumieją kosztów stałych i bywają narażeni na nieuczciwe praktyki. Rynek nieruchomości w praktyce jest dla nich niedostępny.

Każdego roku ok. 6–7 tys. młodych osób opuszcza pieczę zastępczą i wchodzi w dorosłość bez rodzinnego zaplecza, ok. 2 tys. z nich to wychowankowie domów dziecka. Tymczasem w całej Polsce funkcjonuje nieco ponad 700 mieszkań treningowych. To dramatycznie mało wobec skali potrzeb. System oferuje często jednorazowe wsparcie finansowe, ale bez przygotowania do zarządzania pieniędzmi. Jak pokazują nasze badania – młodzi, dostając jednorazowy zastrzyk gotówki, bardzo szybko zostają bez środków, bo nikt wcześniej nie nauczył ich podstaw finansowego funkcjonowania.

Dlaczego samo mieszkanie nie wystarczy?

Nasze badania pokazują, że samo udostępnienie mieszkania nie wystarcza. Kluczowe jest wsparcie emocjonalno-organizacyjne w postaci dorosłej osoby, która towarzyszyłaby młodym w pierwszych miesiącach samodzielności.

To właśnie dlatego nasz projekt mieszkaniowy opiera się na połączeniu mieszkania z długoterminowym wsparciem asystenta usamodzielnienia.

Asystent jest mądrym dorosłym, który jest obok. Jest też łącznikiem z systemem, jest osobą, która pomaga „oswoić” dorosłość. Uczy planowania budżetu, tłumaczy umowy, wspiera w kontaktach z instytucjami, ale przede wszystkim jest w kontakcie – buduje z nimi bezpieczną relację, w której mogą na nim polegać. Jest czujny i dzięki temu może działać, zanim problemy przerodzą się w kryzys. Nie wyręcza, nie kontroluje – towarzyszy. Dzięki temu młodzi, którzy mieli dostęp do takiego wsparcia, znacznie rzadziej trafiają do systemu pomocy społecznej. Ich trajektorie życiowe są stabilniejsze, a proces usamodzielnienia rzeczywiście prowadzi do samodzielności.

Inwestycja, która opłaca się wszystkim

Nasz projekt realizowany wspólnie z firmą KRUK S.A. pokazuje, że w obszarach, w których system nie nadąża, odpowiedzialne partnerstwa mogą realnie uzupełniać luki. Firma KRUK zdecydowała się sfinansować zakup i remont mieszkania, w którym możemy realizować program usamodzielniania łączący bezpieczną przestrzeń z realnym towarzyszeniem.

Już za chwilę w tym mieszkaniu zamieszkają trzy młode osoby. Każda z nich będzie miała swój pokój, wspólną kuchnię i łazienkę – normalną, nieinstytucjonalną przestrzeń. Będą żyć podobnie jak studenci, z tym że z dostępem do asystentki usamodzielnienia, która będzie obok – dostępna, kompetentna, wspierająca.

Dobrze przeprowadzone usamodzielnienie to nie koszt. To inwestycja w ludzi, w przyszłość i w stabilniejsze społeczeństwo. Projekt mieszkaniowy FDI pokazuje, że zmiana jest możliwa – jeśli zaczniemy od fundamentów i potraktujemy usamodzielnienie jako proces, a nie formalność.

Zacznij dobrą korespondencję!

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundację dobrych inicjatyw w celu realizacji usługi newsletter zgodnie z Polityką Prywatności.